Stronę odwiedzono do tej pory: 557000 razy wtorek 23 maja 2017 r. imieniny : Iwony Dezyderego Kryspina 

duża czcionkaduża czcionka

Przerwali bój, gdy nie było szans

Powstanie na Pradze: Trwało tak krótko, że wielu o nim zapomniało


Trzy pamiątkowe tablice w miejscach walk i jedna fotografia – tyle pozostało z Powstania na Pradze w 1944 roku. Zanim złożyli broń, powstańcy zdołali opanować tylko kilka mało ważnych budynków. Dzięki decyzji ich dowódcy, ofiary wśród ludności były niewielkie, a dzielnica uniknęła zniszczeń.
Walki na prawym brzegu Wisły trwały ledwie kilka dni. Już czwartego sierpnia podpułkownik Antoni Żurowski, dowodzący Armią Krajową na Pradze, wydał rozkaz, w którego trzecim punkcie napisał: „Wobec przerwania walk w Obwodzie, oddziały mają się ukryć, zakonspirować, nie rozrywając tych związków organizacyjnych, w jakich wystąpiły w chwili rozpoczęcia okresu W”.

Jest jednak bardzo prawdopodobne, że walki zakończyły się, zanim Żurowski podpisał swój rozkaz. Mieszkanka ulicy Brzeskiej Sabina Sebyłowa, autorka „Notatek z prawobrzeżnej Warszawy”, wspominała po latach: „Na Pradze od razu, to znaczy w nocy z pierwszego na drugi sierpnia, zakończyło się Powstanie. Zresztą miało niewiele ognisk”.

Nierówny bój

Dowódca Powstania na Pradze był doświadczonym oficerem. W 1918 roku rozbrajał Niemców w Warszawie, a potem bił się o Lwów i z bolszewikami w obronie Warszawy. Podczas kampanii wrześniowej wycofywał się z Oddziałem Korpusu Ochrony Pogranicza na zachód, walcząc z Sowietami. I temu człowiekowi przyszło 1 sierpnia 1944 roku zmierzyć się z najgorszym.

„Zdawałem sobie sprawę, że czeka mnie przekazanie żołnierzom rozkazu o podjęciu przez obwód niewykonalnego zadania” – napisał w książce zatytułowanej „W walce z dwoma wrogami”. Dlaczego niewykonalnego? Otóż na Pradze zmobilizowano do Powstania nieco ponad sześć tysięcy ludzi, którzy dysponowali 300 sztukami broni długiej i 13 karabinami maszynowymi. Czyli tylko co dwudziesty mógł podjąć walkę z Niemcami. Reszta zdana była na butelki z benzyną i kamienie.

Jakie mieli szanse? Historyk Powstania i doświadczony wojskowy, generał Jerzy Kirchmayer, twierdził po latach: „W okresie bezpośrednio poprzedzającym wybuch Powstania Warszawskiego, Praga była terenem koncentracji tyłów jednostek niemieckich (...) wskutek tego wytworzyły się tak trudne warunki, że powstało zagadnienie, czy w ogóle należy podejmować walkę, czy też lepiej nie ryzykować działania, którego wynik musi się stać oczywistą klęską”.

Walkę jednak podjęto – powstańcy uderzyli na kilkanaście umocnionych miejsc. Niemal wszędzie bezskutecznie. ¦wiadek wydarzeń Mieczysław Floręcki, mieszkający przy ul. Zakopiańskiej 2 na Saskiej Kępie, wspominał: – Koło szóstej 1 sierpnia 1944 r. usłyszałem, że w Warszawie coś się dzieje. Za Wisłą była coraz większa strzelanina, z dachu widać było dymy. A tu naraz zaczęła strzelać małokalibrowa artyleria przeciwlotnicza, którą Niemcy ustawili na wlocie mostu Poniatowskiego. Tylko że żadnych samolotów nie było.

Koniec amunicji

Rozpoczął się atak powstańców na niemieckie stanowiska. Jedna z grup miała uderzyć z Saskiej Kępy w rejon Targowej, ale w parku Skaryszewskim nadziała się na silny oddział przeciwnika. – Koło ronda Waszyngtona słychać było coraz większą strzelaninę. Po godzinie, może dwóch, ucichła – wspominał Mieczysław Floręcki. – Głośno też było przy końcu ulicy Walecznych.

Dziś wiadomo, że walczył tam pododdział „Saperów Praskich”. Po niepowodzeniach wrócił on w rejon pierwotnej koncentracji przy ulicy Londyńskiej. Uczestnicy tych walk mówili po latach, że już rankiem 2 sierpnia przyszła do nich łączniczka z rozkazem ukrycia broni i przejścia do konspiracji. Podobnie wyglądały boje w innych rejonach Pragi. Floręcki wspominał: – Gdzieś tam na Pradze postrzeliwali sobie, jednak bardzo słabo, ale z tego, co wiem, całe to nieszczęsne Powstanie trwało góra dwa dni. Grupa, która niemal zdobyła dworzec Warszawa-Praga, wycofała się po stracie 40 ludzi, gdyż nadjechał pociąg pancerny. Inna, która miała wysadzić most kolejowy na Kanale Żerańskim, została rozbita przez nieprzyjacielskie czołgi.

Jednocześnie na przedpolach Pragi toczyła się wielka bitwa pancerna z wojskami sowieckimi. A na tyłach, czyli w mieście, pełno było pojazdów niemieckich. Tak zwany Rejon I, o którym tu mowa, stracił pierwszego sierpnia jedną piątą ludzi.

W innych miejscach nie było lepiej. Sabina Sebyłowa wspomina powstańców, którzy w bramie budynku przy Brzeskiej postawili barykadę. Już 2 sierpnia skończyła im się amunicja: „Naboje powystrzelali. Pozostały rewolwery bez naboi i naboje nieodpowiednie do posiadanych rewolwerów. Zdjęli biało-czerwone opaski. Nad ranem odeszli”.

Mało walk, mało ofiar

Na całej Pradze powstańcy opanowali tylko kilka obiektów, ale wobec braku wsparcia i dostaw amunicji zza Wisły, a także wobec niemożności opanowania mostów przez rzekę, dowództwo zaczęło zastanawiać się, co dalej.

Wbrew pozorom, taka sytuacja nie była podczas Powstania wyjątkowa. Po jednym dniu akowcy wycofali się z Ochoty (na 900 ludzi mieli 70 sztuk broni długiej). Wyszło ich 600, ale tylko 200 dotarło do Lasów Kabackich. Po dwóch tygodniach przebili się na Mokotów. Również i na Żoliborzu walki trwały krótko; dzielnica była przez kilka dni pusta; powstańcy jednak tam powrócili.

A na Pradze?

Podpułkownik Antoni Żurowski pisał: „Zdawałem sobie sprawę, że jestem odpowiedzialny nie tylko za los żołnierzy, ale i ludności cywilnej, (...) przewidywaliśmy, że Praga zostanie wyzwolona w ciągu trzech dni. Po sześciu dniach (...) zdecydowałem się na przerwanie walki” (w tym miejscu natykamy się na pewną sprzeczność – wspomniany wcześniej rozkaz o przejściu do konspiracji pochodzi z czwartego sierpnia, co zatem wydano dwa dni póĽniej?).

Niezależnie od daty rozkazu o kapitulacji na Pradze, faktem jest, że nie było zjawiska masowego mordowania ludności. Dlaczego? Istnieją relacje, pomijane milczeniem przez większość historyków, wedle których dowództwo AK na Pradze w trosce o ludność cywilną dogadało się z Niemcami na temat zawieszenia broni. Ponoć pośrednikiem był ksiądz z kościoła pod wezwaniem Najczystszego Serca Marii. Są też inne warianty tej historii. Jednak jak by nie było, liczba zabitych i zamordowanych cywilów na Pradze jest relatywnie niewielka, w porównaniu z tym, co działo się w lewobrzeżnej Warszawie. Ludność cywilna nie była mordowana. Hitlerowcy stopniowo wysiedlali ją, zajmując budynki. Podobno wywożono nawet do 10 tysięcy osób dziennie.

Spośród wspomnianych ponad sześciu tysięcy akowców stracił życie tylko co dwudziesty, a co dziesiąty był ranny. Po przerwaniu walk, około 500-600 powstańców przeprawiło się na lewy brzeg – powyżej i poniżej Warszawy – a potem wzięło udział w walkach. Ponad połowa z nich poniosła śmierć. Do 11 sierpnia trwały walki Niemców z Sowietami, którzy wedle jednych – z powodu zbrodniczych rozkazów Stalina, a wedle innych – bo byli za słabi – cofnęli się. Miesiąc póĽniej na Pragę weszły oddziały Ludowego Wojska Polskiego i Armii Czerwonej. Ci akowcy, którzy ujawnili się, w większości zostali aresztowani. Podpułkownik Antoni Żurowski został zatrzymany w połowie listopada, a w grudniu dostał od NKWD wyrok śmierci. Po pół roku odbili go żołnierze zbrojnego podziemia; wiele lat ukrywał się.

O Powstaniu na Pradze prawie się nie pisało. Ledwie kilka zdań. W czasach stalinowskich ta historia była nieprzydatna propagandzie komunistycznej, której zależało na szkalowaniu AK –za małe straty. A potem publicyści ekscytowali się martyrologią, więc walki na Pradze nikomu nie były potrzebne. Po 1989 roku nie ukazała się o nich żadna książka! Jedynie oficyna Rytm wydała wspomnienia Antoniego Żurowskiego, w których Powstaniu poświęcone było tylko 10 stron.

Jeden z uczestników praskich walk, dziś 80-letni (prosił o zachowanie anonimowości), powiedział, że nie chce awantur z prawdziwymi i fałszywymi kombatantami; bo i tacy są. Jego zdaniem, o Powstaniu na Pradze nie pamięta się, bo mało było walk, i mało ofiar.

– Ktoś mądry przerwał bój, kiedy nie było już szans. I ludność cywilna nie poniosła strat. A po drugiej stronie Wisły mądrych nie było.

RAFAŁ JABŁOŃSKI

LINK DO ORYGINALNEJ STRONY:
http://zw.eo.pl/apps/tekst.jsp?place=zw_list_articles&news_id=68095



powrót do strony tytułowejpowrót do strony tytułowej