Stronę odwiedzono do tej pory: 580749 razy sobota 18 listopada 2017 r. imieniny : Romana Klaudyny Karoliny 

duża czcionkaduża czcionka


Prof. Dr. Andrzej Targowski
WESTERN MICHIGAN UNIVERSITY
Prezes Światowej Rady Badań nad Polonią




Dedykuję matce i córeczce która spadła pod
gąsienice niemieckiego czołgu, a ratująca ją
matka została zastrzelona oraz
mojej Matce śp. Halinie, łączniczce AK,
14-krotnie rannej w PW
oraz tysiącom bezimiennych bohaterów



DZIEDZICTWO POWSTANIA WARSZAWSKIEGO 1944
albo o
Tragicznym sensie i błędach Powstania a uniwersalnych wartościach
walki, etosu i ofiary powstańców

Dom Polonii, Warszawa, 21.X.2004 r. spotkanie z Powstańcami z AK
oraz po-spotkaniowa analiza i uzupełnienia


Charakter spotkania: Pierwsze i pewnie ostatnie spotkanie międzypokoleniowe ludzi zaangażowanych w tej czy innej formie w Powstaniu .

Cel spotkania: Nawiązać dialog między bohaterami i ofiarami, aby uzgodnić wynikające z Powstania uniwersalne wartości dla dalszych pokoleń .



  1. Przesłanki spotkania:






    1. Dylematy polskich powstań; Kościuszkowskie, Listopadowe, Krakowskie, Styczniowe i Warszawskie, zakończyły się militarnymi porażkami a traktowane są jako zwycięskie w polskiej świadomości. Nigdy sens tych powstań nie został rozstrzygnięty, a w każdym razie pomimo licznych opracowań, prawie każdy wykształcony Polak ma na ich temat inne zdanie. Co nie jest właściwe, bowiem wyklucza racjonalne działania w przyszłości w podobnych sytuacjach.


    2. W każdej porażce polskiego powstania można doszukać się pozytywnych aspektów, choćby w postaci umacniania polskiego patriotyzmu, gotowości do poświęceń i moralnej wyższości nad pogromcami powstających Polaków. Dowodem tego są Poeci Wieszczowie i 4 Nagrody Nobla w literaturze3 i 1 Pokojowa. Naród cierpiący ma o czym pisać i czytać. Oparta na tym dorobku polska kultura stanowi ważne i jedno z kilku centrów kultury światowej.

    3. Sprawa powstań jest ciągle aktualna jak na razie nie w Polsce to w innych częściach świata, jak np. w Czeczeni czy w Palestynie albo w Kurdystanie lub w Kraju Basków, w Iraku albo w kilku krajach Afryki. Stąd wynika potrzeba uniwersalizacji doświadczeń powstańczych, aby było ich jak najmniej a jeśli są to jak z nimi postępować. Nie można wykluczyć, że za kilkadziesiąt lat sytuacja w Europie znów pogorszy się i Polska np. może (choć nie musi) znów stracić niepodległość.


    4. Zatem z uwagi na fakt, że uczestnicy i obecni a także ofiary PW 1944 wciąż żyją może warto jest zastanowić się jak wykorzystać nasze doświadczenie i jak je przekazać potomnym.



  2. Kluczowe dylematy PW 1944:


    1. Ponad 45 lat zimnej wojny nie sprzyjało obiektywnej ocenie Powstania a bohaterstwo Powstańców i Mieszkańców Warszawy zaciemniło ocenę słuszności Powstania, jego przygotowania i dowodzenia. Mówienie na ten temat stało się „taboo.”


    2. Zastąpienie oceny Powstania jego chronologią i wspomnieniami oraz fotografiami jest unikiem przed prawdą o sensie Powstania, w którym zginęło 200,000 osób, 300,000 zostało rannych, 500,000 nigdy nie powróciło4 do swego miasta, które zostało zdruzgotane w 83 proc., co stanowi największą klęskę Polski w jej 1000 letniej historii. Jak stwierdził prof. Andrzej Stelmachowski, „prawdziwa historia zaczyna się gdy ostatni uczestnik umiera.” Aczkolwiek wierzy, że „ważniejsza jest LEGENDA ’44 niż ocena STRAT i ZYSKÓW, bowiem na niej wyrastają Polacy, podobnie jak na męczeństwie wyrośli CHREŚCIJANIE .” Bardzo mocno i „prawie” przekonywująco powiedziane. Zatem róbmy Powstania?


    3. Dwaj inni historycy-intelektualiści jak prof. Aleksander Gieysztor opisuje interesująco sytuację polityczną, wspomina o kontrowersjach, ale robi unik by je ocenić, choć był dość dobrym świadkiem gry o Powstanie w Komendzie AK. Natomiast prof. Władysław Bartoszewski jest zachwycony umiejętnościami Powstańców i samym Powstaniem ponieważ było ono ostatnim aktem wolnego rządu. Obaj historycy nie wspominają o stratach i konsekwencjach. Czyli nie dowiemy się prawdy od tych historyków. Choć chętnie bym głosował na prof. Bartoszewskiego by został prezydentem Polski, ale pod warunkiem, że nie byłby zwierzchnikiem sił zbrojnych.


    4. Nie historycy, jak marszałek Wiesław Chrzanowski czy Stanisław Lakiernik-ekonomista z Francji oraz niżej podpisany uważają, że Powstanie było tragedią i nie osiągnęło żadnych swych celów.


    5. Prawdę o Powstaniu poznamy tylko poprzez dialog, a nie poprzez ciągłe „bicie piany” z okazji oficjalnych stwierdzeń.




  3. Podejście do problematyki Powstania:



    1. Bez bilansu Strat i Zysków nigdy nie będziemy mądrzy i pozostaniemy „chorym człowiekiem Europy.” Nie zapominajmy, że w wyniku Powstań 30 proc. Polaków znajduje się poza Polską i około 1 miliona zginęło lub zostało rannymi a drugie tyle straciło swój dorobek materialny 6. To dzięki Powstaniom znajdujemy się dzisiaj w sali Wspólnoty Polskiej. Bo gdyby nie było Powstań to by nie było tej szlachetnej instytucji i jej szlachetnego Gospodarza. Ktoś mógłby powiedzieć, „że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.” Ale jest to tylko żart a nie smutna prawda, z jaką musimy borykać się dziś w tym miejscu.

    2. Skomplikowana psychologia Powstania wskazuje, że jego sens musi być rozstrzygnięty w interdyscyplinarnym naukowym dialogu, gdzie rolę wiodącą należy powierzyć FILOZOFII, nauce o umiłowaniu mądrości. Ale warunkiem mądrości jest prawda. Zgódźmy się, że „Gorzkie ziarno prawdy jest lepszym gwarantem mądrości niż złuda i sztuczne wyidealizowania,” tak pisał Eugeniusz Kwiatkowski, współtwórca nowoczesnej Polski w 20-leciu międzywojennym. Dlatego należy rozróżniać bohaterstwo Powstańców od błędów ich Przywódców.


    3. Mądrość nie jest jedna, ona też przechodzi ewolucję (skupmy się na okresie kilku ostatnich stuleci, równoległym do kryzysu Polski) od zrywania z mata-fizyką i przechodzeniem na myślenie po świecku w Renesansie, poprzez idealizm Hegela jako odpowiedź na niemoc Niemców pójścia śladami Wielkiej Rewolucji Francuskiej, poprzez pozytywizm empiryczno-realistyczny Darwina, filozofię życia Nitzchego i Bergsona, materializm dialektyczny Marksa, egzystencjonalizm Kierkergaardena i Sartrea,, reism Kotarbińskiego, skomunikowaną prawdę Habermasa, dochodzimy do społecznego uniwersalizmu Szkoły Warszawskiej (Znaniecki, Szczepański, Kuczyński i inni) i Mitiasa czyli do cenienia swego życia i zrobienia z niego wartościowego doświadczenia. Jeżeli mędrcy naszej cywilizacji mieli i mają różne poglądy na „mądrość,” to nie dziwmy się, że podobne dylematy mogą mieć niektórzy polscy politycy i wojskowi. To w jakimś sensie może ich usprawiedliwiać że tak lubią wsiadać na „galopującego konia wolności,” jakiego widział w Napoleonie Hegel.


    4. Nie stawiajmy i my pomników czy to z metalu czy „słowa” liderom, którzy winni są naszych nieszczęść, pochowajmy ich godnie ale nie bójmy się uczyć na ich błędach. Natomiast czcijmy wkład prawdziwych bohaterów .


    5. Norman Davies uważa, że w ocenie Powstania Polacy zajmują się szczegółami typu taktycznego a nie szeroką panoramą sytuacji. Polegała ona na tym, „ze gdyby, zgodnie z oczekiwaniami Polaków, koalicjanci wsparli Powstanie, miałoby ono wszelkie szanse powodzenia, a wsparcie Powstania było w interesie Anglii i USA. W 1944 roku zawiodła miedzy innymi polska dyplomacja w Londynie. Okazało się też, że koalicjanci za późno podejmowali decyzje. ” Autor książki Rising ’44 wbrew zapowiedzi nie stosuje w swej opinii na poziomie tzw. big-picture. A polegał on na tym, że po Inwazji w Normandii Alianci chcieli wygrać całą wojnę a nie tylko Powstanie w Warszawie, do którego było ciężko dotrzeć poprzez nieprzyjacielski teren. Głównym środkiem do ostatecznego zwycięstwa nad Niemcami i Japonią była Czerwona Armia, przeciwko, której de facto było wymierzone Powstanie. Także Powstanie Warszawskie nie było w krótko-okresowym interesie Anglii i USA. Nie mówiąc o tym, że w Londynie w najbardziej krytycznym pierwszym tygodniu Powstania zabrakło Premiera i Wodza Naczelnego Polski, także Amerykanie i Anglicy nie mieli partnerów do rozmów i decyzji. Nieobecni tracą, ich nieobecność i związek z Powstaniem był nie przypadkowy. To co pisze Walijski historyk jest mile dla polskiego ucha ale nie jest obiektywnie słuszne.

    6. Podejście do problemów Powstania ilustruje model na rys. 1, który rozróżnia jego cztery następujące aspekty, wzajemnie „napędzające się” co ilustrują strzałki :


      1. Polityczny aspekt Powstania

      2. Wojskowy aspekt Powstania

      3. Moralny aspekt Powstania

      4. Aspekt sensu dziejów Polski


      Poszczególne aspekty zostaną pokrótce omówione.







  4. Polityczny aspekt Powstania i jego porażka:



    1. Sojusznicy nie zdradzili Powstańców, bowiem nigdy nic im nie obiecywali, wręcz odwrotnie zakazywali akcji z uwagi na trwające ciężkie walki; po inwazji w Europie, na Wschodzie (starty USA : ZSRR jak 1:59). Stalin był potrzebny i nie chciano rozpoczynać z nim konfliktu o przyszłość Polski, co mogłoby doprowadzić do przedwczesnego pokoju ZSRR z Niemcami. Sojusznicy wyraźnie sprzeciwiali się Powstaniu, które kolidowało z ich walkami po inwazji w Normandii, gdzie raczej chodziło o zaktywizowanie ruchu oporu we Francji, Belgii i Holandii. Brytyjczycy wysłali nawet swojego człowieka (Józefa Retingiera) do Warszawy, aby uprzedził o tym polskie władze, ale go nie słuchano a nawet próbowano otruć.

    2. „Skoro Londyn i Waszyngton spodziewały się, że wybuchnie Powstanie, to dlaczego nie zwróciły się do Moskwy i nie spróbowały uzyskać gwarancji dla swojego osamotnionego polskiego sojusznika? Stawia pytanie Norman Davies10 , zatem odpowiedzmy mu. Prezydent Roosevelt nie chciał w tym czasie zniechęcać Stalina do ponoszenia ofiar w wojnie, zwłaszcza gdy szykował ich w tym czasie do wojny z Japonią. W tym celu i w tym czasie zostało przeszkolonych 15,000 sowieckich marynarzy w porcie Cold Bay na Alasce, którym planowano przydzielić 30 fregat, 60 poławiaczy min, 56 ścigaczy łodzi podwodnych i 30 barek desantowych. Szkoleniem kierował kapitan marynarki William Maxwell (urodzony jako Dzwoniecki w Warszawie, a ponieważ umiał kląć po rosyjsku, więc dostał takie zadanie)11. FDR wiedział, żeby wygrać z Japonią musiałby zgromadzić parę milionów żołnierzy, a wojna mogłaby trwać do 1948 r. Amerykańskiemu Prezydentowi sprawa minimalizowania strat własnych dzięki ofiarności Sowietów była bliższa niż spór o granice Polski z ZSRR.

    3. „Skoro Moskwa wyraźnie spodziewała się Powstania w stolicy sojusznika zachodnich mocarstw, to dlaczego władze sowieckie nie podjęły próby przedyskutowania tej sprawy z zachodnimi przywódcami ani uzyskania choćby lokalnego porozumienia?” Stawia następne pytanie Norma Davies12 , zatem trzeba odpowiedzieć. Dlatego Stalin tego nie zrobił ponieważ Powstanie było mu na rękę, przy pomocy Niemców pozbył się konkurencji dla swojego Rządu Lubelskiego. Zresztą był w tej sprawie konsekwentny, czy to w Katyniu, na Wołyniu, czy w Wilnie, czy gdzie indziej. Stalin tylko godził się na ponoszenie milionowych strat we własnym wojsku za cenę „polskiego łupu.” Wszakże sens Powstania polegał na zaskoczeniu nie Niemców a Sowietów.

    4. Norman Davies zarzuca nam Polakom, że zwracamy uwagę na sprawy taktyczne a nie bierzemy pod uwagę tzw. big-picture, mianowicie, że Polska była członkiem Koalicji i z tego względu zasługiwała na solidne wsparcie. Otóż Wielki Historyk nie bierze pod uwagę, że był wówczas jeszcze większy big-picture, polegający na tym, że Sojusznikom zależało bardziej na wygraniu wojny z Niemcami niż wdaniu się w taktyczny dla nich konflikt o granice i ustrój Polski. Dla nich była to cena pokonania Niemców rękami Sowietów.

    5. W wyniku Powstania rozsypała się centrala Ruchu Oporu w Warszawie, a jej brak utrudnił jej późniejsze zakonspirowanie się w wielkim mieście. Warszawę oddano Sowietom na tacy. Jeden z bohaterów książki Cz. Miłosza; Zdobycie władzy (1955) wypowiedział się o Powstaniu w następujący sposób; „Poczucie bezsensu, nieszczęścia i chaosu było tak silne, że czuł je jak mdłości.” Zdaniem prof. Jerzego Krzyżanowskiego „wypowiedź ta nie należała do pochlebnych, podobnie jak do pochlebnych nie można zaliczyć opisy (przez Miłosza) beznadziejnych walk powstańczych ” 13

    6. W lipcu 1944 r. nie było dobrego rozwiązania dla Polski. Trzeba było wtedy minimalizować straty i szykować się do drugiej okupacji. Co by było, gdyby Powstania nie było? Najprawdopodobniej byłoby tak jak było w Czechosłowacji. Małe straty, parę lat kohabitacji a potem przejęcie całkowite władzy przez Sowiety. Ale 200,000 ludzi nie zginęłoby, 300,000 by nie było rannych i 500,000 by nigdy nie opuściło na zawsze stolicy. (Mój los i los wielu dyskutantów/czytelników zapewne byłby inny). Stolica byłaby tylko zniszczona, ale niezmiażdżona. Zapewne mielibyśmy lepszych polityków, potomków „Kolumbów” w III RP po 1989 r. niż obecnie.

      Polityczny model Powstania ’44 jest podany na rys. 2. Ilustruje on wielkie straty Powstania, które w danych uwarunkowaniach politycznych świata nie miało szans na sukces









  5. Wojskowy aspekt Powstania i jego porażka:




    1. Przeciwnikami Powstania było Naczelne Dowództwo WP w Londynie a nawet sam Komendant AK – gen. T. „Bór” Komorowski, który żegnając się z żoną miał powiedzieć, „że nawet gdy wygramy to za tydzień znajdę się w sowieckim więzieniu.” A przedtem kluczył i wymigiwał się jak tylko mógł od decyzji rozpoczęcia walk14 .


    2. Jak zwykle bywa w wielkiej historii świata nie wielka dynamika a przypadki dyktują rozwiązania. Pierwsza Wojna Światowa rozpoczęła się od zamachu następcy tronu, czy porażka Napoleona pod Moskwą podczas ciężkiej zimy zaczęła się w Warszawie, gdzie pewna młodziutka Polka (M.W.) zatrzymała wielkiego Cesarza i 600 tyś. Armię na 3 miesiące. Równie było zaskakujące nie dobicie Brytyjczyków przez Niemców pod Dunkierką w 1940 r. bowiem Hitler miał sentyment do Anglików. Także Powstanie wybuchło ponieważ Komendant AK nie chciał dopuścić do puczu we własnych szeregach. Gdyby nie wydał rozkazu do Powstania to by taki rozkaz wydali szefowie Sztabu AK, generałowie Pełczyński i Okulicki, którzy o tego typu szantażu powiadomili swego Komendanta.


    3. Na nic się tu zdają wszelkie analizy wojskowe Powstania, jego celem była szybka i wielka porażka i aby „krew lała się potokami, a mury waliły w gruzy.” Tylko tego typu tragedia mogłaby sprawić, że „opinia światowa zmusiłaby rządy do przekreślenia decyzji teherańskiej i ocalenie Rzeczpospolitej.” Tę straceńczą i głupią idee sformułował gen. L. Okulicki, który parł do szybkiego wybuchu Powstania. Przybył z Londynu, gdzie został poinstruowany przez gen. K. Sosnkowskiego, Naczelnego Wodza, o niedopuszczeniu do Powstania. Niestety wbrew instrukcjom działał nielojalnie, łamiąc dyscyplinę wojskową. Jak pisze Jan Matłachowski 15, „Gen. „Bór” określał go jako „chojraka” skorego do wypitki i wybitki i mówił o nim: „to jest ktoś.” Ci co znali bliżej Okulickiego, wykluczają to, aby mógł on podjąć się tak wielkiego zadania z własnej inicjatywy i dowodzą, że musiałby być przez kogoś inspirowany… jeśli tak, to pozostaje zagadką, przez kogo?”


    4. Wydaje się że gen. Okulicki spotkał w Londynie (przybył z Włoch z II Korpusu WP) premiera St. Mikołajczyka16 , który planował podróż do Moskwy i szukał mocnej lub jedynej karty do rozmów ze Stalinem. Wszakże to on wysłał z Londynu niezniechęcającą do Powstania depeszę do Warszawy (gdzie miał „swego” człowieka) w dniu 26 lipca, tuż przed odlotem do Moskwy. Stąd gen. Okulicki w Warszawie tak naciskał na szybkie rozpoczęcie Powstania, negliżując jego aspekt wojskowy. Obaj (oraz gen. Pełczyński, określony „pajacem” przez gen. Tatara) stanowili wówczas „grupę trzymającą władzę” w kwestii polskiej strategii. I tak po nitce do kłębka chyba rozszyfrowaliśmy tajemnicę „sensu” Powstania, dając zajęcie „prokuratorowi” lub neutralnemu historykowi- politologowi.


    5. To prawda, że młodzież paliła się do walki, ale do zwycięskiej a nie do samobójstwa. Dlatego trzeba rozróżniać Powstanie od Powstańców, gdy analizujemy „1944.” Powstanie okazało się narodową katastrofą, która może zrozumieć tylko Warszawiak.

    6. Powstanie było niekonieczne, bowiem z wojskowego punktu widzenia nie miało żadnych szans powodzenia. Fachowi wojskowi w Naczelnym Dowództwie w Londynie i Warszawie (w tym gen. „Bór”) wiedzieli o tym, aczkolwiek trzej z nich parło do wybuchu Powstania.


    7. Błędna jest ocena, że wojska sowieckie szykowały się do ataku na Warszawę a potem raptem zatrzymały się nad Wisłą. Zdobycie Warszawy nie było celem ofensywy sowieckiej rozpoczętej na Białorusi. Stalin powtórzył manewr Tuchaczewskiego z 1920 r. i okrążał od północy Warszawę, aby odciąć Niemcom zaopatrzenie z Prus. Natomiast zdobycie przyczółka na lewej stronie Wisły pod Magnuszewem miało zdezorientować Niemców co do ataku na północy. Równocześnie Stalin zagrał pokerowo, nie wzmacniając swoich sił nad Wisłą (przegrał tu wielką bitwę czołgową pod Wołominem, stracił 500 czołgów), bowiem planował atak na Bałkany, zajmując Rumunię, Bułgarię i część Węgier. Przypuszczalnie przewidywał, że Niemcy zetrą się z Polakami w Warszawie, więc nie ingerował a może bał się drugiego „Stalingradu"17 . Stalin wprawdzie był zbrodniarzem ale nie głupcem i w ten sposób rozpoczął już wówczas Zimną Wojnę z Zachodem, kosztem Polski i o Polskę—swój wojenny łup.


    8. Wódz Naczelny-Gen. Sosnkowski po ponad 3 tygodniach wrócił ze słonecznej Italii do mglistego Londynu, wydał spóźnioną o parę lat proklamację oskarżającą Brytyjczyków, że nas zdradzili w 1939 r., co ich tylko rozwścieczyło (czyżby celowo), a prezydentowi Raczkiewiczowi nie pozostało nic innego jak zdymisjonować Wodza Naczelnego w dniu 30 sierpnia. W geście rozpaczy i iluzorycznego „wsparcia” Prezydent mianował na jego miejsce gen. T. Bora-Komorowskiego, który nie miał możliwości oddziaływania na płaszczyźnie światowej polityki, czyli Prezydent „zakorkował” w Warszawie sprawę Powstania. Tyle tylko mógł zrobić polski Prezydent. Ten właśnie pierwszy tydzień Powstania zadecydował o jego dalszych nieszczęsnych losach. Warto zauważyć, że Dowództwo AK planowało Powstanie tylko na 2-4 dni, licząc na natychmiastową pomoc, tyle, że z nikim nieuzgodnioną i bez „swojego” człowieka w Londynie (Premier był akurat we wrogiej Moskwie, gdzie Stalin kpił sobie z Powstania, a Wódz Naczelny przebywał we Włoszech)18 .



    9. Przebieg Powstania z punktu widzenia wojskowego wskazuje na improwizację, brak skutecznej koordynacji i komunikacji oraz brak uzbrojenia, co było kompensowane szafowaniem krwią Powstańców. Nie mogło być inaczej, skoro nigdy nie planowano Powstania w Warszawie a przygotowania do tak skomplikowanego i na wielką skalę przedsięwzięcia trwały zaledwie 10 dni i to w warunkach głębokiej konspiracji.


    10. Szafowanie polską krwią w Powstaniu. Dam przykład z PW; z 2,000 żołnierzy zgrupowania „Radosław” przeżyło tylko 200 i kanałami przedostało się do Mokotowa. W 58 dniu Powstania, płk. J. Mazurkiewicz „Radosław” prosi gen.T.Bora- Komorowskiego o zgodę na wyprowadzenie uratowanych do lasów w okolice Piaseczna. W odpowiedzi dostał rozkaz na powrót przejścia kanałami do Śródmieścia, czyli na prawdopodobną i bezsensowną śmierć i to na 5 dni przed kapitulacją (?), do której Komendant AK musiał się już przygotowywać. W pierwszej godzinie Powstania, czyli po 5-tej w biały dzień, nieuzbrojonej młodzieży wydano samobójczy rozkaz zdobycia gmachu akademickiego przy pl. Narutowicza. W ciągu kilku minut zginęło 50% stanu plutonów. Po sowieckiej zdradzie żołnierzy AK na Wołyniu w Wilnie w połowie lipca a potem w Lublinie było wiadomo, że nie będzie inaczej i w Warszawie, dlatego też trzeba było się lepiej zakonspirować, a nie wystawić na pewną śmierć i rany. Nawiasem mówiąc był to postulat gen. Sosnkowskiego, który znał dobrze Sowietów.

    11. Czy Powstanie by wybuchło samoczynnie przez rwącą się do boju młodzież? Fakty są inne. Gdy mobilizację w dniu 28 lipca odwołano, młodzież posłusznie wróciła do domu. Teoria „stogu siana” mówi, że taka była atmosfera w Warszawie, tylko nie wiadomo było kto podłoży zapałkę? Powyższy przykład przeczy, że młodzież mogła sama podpalić ten stóg.


    12. W zakresie podejmowania decyzji na szczeblu państwa podjęto zgubne decyzje a Naczelne Dowództwo WP/AK nie wypełniło swej misji.


    13. Jedno jest pewne, że obecnie i w przyszłości na stanowiska dowódcze w wojsku trzeba mianować nie tylko fachowców i zasłużonych, ale przede wszystkim ludzi z charakterem, trzymających się określonej doktryny, i zdolnych do dymisji jeśli rozwiązanie nie idzie po ich myśli.

      Model na rys. 3 ilustruje wojskowy aspekt Powstania.









  6. Moralny aspekt Powstania i jego zwycięstwo:




    1. Zryw i bohaterstwo Powstańców i Mieszkańców Warszawy jest bezprecedensowe w 1200 latach historii Europy (Zachodniej Cywilizacji), wskazujące że tyrania totalitaryzmu nazistowskiego i sowieckiego była nie do zniesienia dla przeciętnego Polaka. Tym samym Polacy uratowali honor Europejczykom, którzy w większości nie odważyli się na poważniejsze protesty, natomiast wykazali się większą mądrością przetrwania19 .







    2. Mieszkańcy Warszawy i Powstańcy wykazali w ’44 daleko idący altruizm, czyli bezinteresowność w imię interesu ogółu, gotowi ponieść w ciszy swego dramatu największą ofiarę ze swego życia i dobytku, jak na to wskazuje Powstaniec i filozof Andrzej Grzegorczyk . Ten sam autor twierdzi, że taki wówczas był etos a inny być może będzie dopiero dostępny za kilka pokoleń. Teraz po doświadczeniach jest czas na dialog i przewartościowanie dalszych postępowań.

    3. Nie zniechęcanie dzieci do walki było raczej niemoralne i nie ma się czym chwalić, że nie przestrzegano międzynarodowego prawa.


    4. Wszelkie tyranie i totalitaryzmy nie mają szans na dłuższe trwanie, bowiem są sprzeczne z prawem dążenia człowieka do wolności i rozwoju swojego życia i aby to osiągnąć, człowiek jest gotowy na wielkie poświęcenia, co udowodnili Warszawiacy w 1944 r.


    5. Patriotyzm jest konieczny dla dobrego funkcjonowania państwa narodowego, które wprawdzie przechodzi pewien kryzys w XXI w., ale w ciągu kilkunastu-kilkudziesięciu lat nastąpi ponownie bezpardonowa walka ludzi o zasoby i wtedy wszelkie zjednoczone organizmy państwowe wejdą w swój kryzys. Odpowiedzią na to będzie dobrze pojęty patriotyzm, z którego nie można rezygnować. Dlatego trzeba zwalczać w III RP postawy typu „patriota to idiota,” a liczy się tylko „fura, stówa i komóra.”


    6. Powstanie ’44 to także synonim polskiego heroizmu, niemieckiego i sowieckiego barbarzyństwa, oraz anglosaskiego zbytniego wyrachowania (tu można zgodzić się z Normanem Daviesem 21 ) i braku etyki a nawet dobrych manier. Niektórzy Polacy mają za złe Anglosasom, że myśleli tylko o sobie a o nas zapomnieli. A kiedy to o nas jakieś państwo myślało22 ? Czas uzmysłowić sobie w Polsce, że państwa łączą nie przyjaźnie a interesy. Anglosasi i Francuzi nie chcieli wówczas ginąć za Gdańsk. Wymienione tu państwa powinny zastanowić się i nad swoją historią i sposobem funkcjonowania, aby nie przynosić wstydu rasie ludzkiej.


    7. Polski, ekstremalny choć zwany romantycznym, patriotyzm nie jest unikatem w świecie, można go porównać do japońskiego patriotyzmu i poświęcenia a la kamikadze23 oraz walki w sytuacjach beznadziejnych, tylko po to by zachować twarz i honor oraz wierność cesarzowi-bogowi.

      Model na rys. 4 ilustruje moralny aspekt Powstania ’44, w którym skupiły się wszystkie dobre i złe cechy polskiego narodu, intensyfikowane rosnącymi i od wieków istniejącymi zagrożeniami zewnętrznymi Polski.




  7. Aspekt sensu dziejów Polski:



    1. Polska jest państwem o ponad 1000-letniej historii, w której ostatnie 350 lat (od czasu elekcji głównie zagranicznych królów i liberum veto) to lata upadku i niewoli oraz odradzania się czy to przez liczne powstania, czy wojny.

    2. Podejmowane próby zmiany losu Polski, tylko przy najlepszym zbiegu okoliczności, mogły liczyć na powodzenie. W zasadzie Polska w tym długim czasie, z uwagi na sytuację międzynarodową, nie miała większych szans na sukces. Niestety większość z podejmowanych prób zmiany losu Polski, na ogół zbyt ryzykownych, tylko go pogarszały.

    3. Główne czynniki sukcesu Polski w 1000-leciu są następujące24 :


      1. Czynnik wczesnej państwowości,


      2. Czynnik silnej tradycji i ofiarności,


      3. Czynnik wiary rzymsko-katolickiej,


      4. Czynnik znaczącej kultury.




    4. Główne czynniki niepowodzeń 1000-letniej Polski są następujące25 :


      1. Czynnik przywilejów tzw. nomenklatury, choć jest to termin z PRL-u, ale ma
        zastosowanie w całej naszej 1000-letniej historii26 ,


      2. Czynnik słabych liderów, zapoczątkowany elekcją zagranicznych królów,


      3. Czynnik niskiej edukacji,


      4. Czynnik straconego czasu w ciągu ostatnich 350 lat Polska jest albo w kryzysie, albo w niewoli albo odradza się, i zwykle w okresach rozwidleń cywilizacji27 znajdowała się na niewłaściwym torze,


      5. Czynnik nadmiernej ofiarności, w który to syndrom wpisuje się dobitnie Powstanie ’44.



    5. Los Polski był rozbieżny z losami świata w gospodarce w ok. 32 proc. a w polityce w 75 proc. co wskazuje, że jakkolwiek infrastruktura Polski jest wcale niezła, to jednak stosunki społeczno-polityczne są w ciągłym kryzysie co wpływa na przewagę czynników negatywnych nad pozytywnymi w dziejach Polski28 .


    6. Sens dziejów Polski według Janusza Kuczyńskiego29 to „walka o istnienie i sprzeciw wobec bytu narzuconego przez zaborców. Stąd bierze się polski idealizm graniczący z marzycielstwem i mitologią, żałowanie opóźnienia i marginalizacji, ograniczoność polskich szans i potrzeba „nadwiedzy” elit, kompensującej niski poziom edukacji społeczeństwa, aby wreszcie dążyć do spełniania tego co niemożliwe.


    7. W konsekwencji Polacy wybierają złych liderów a ci podejmują niekorzystne decyzje wprowadzające Polskę w nowe konflikty i kryzysy, które nadrabia się brawurą i szafowaniem krwią oraz obowiązkowym a nawet sentymentalnym patriotyzmem, często zbyt romantycznym i mało pragmatycznym.

    8. <
    9. Sens dziejów Polski30 jakby automatycznie wzbudza nastroje powstańcze a liderów pcha do ich podejmowania, bez zważania na ich wykonalność. Sprzyja temu sens polskiej historiografii, która zamiast opisywać obiektywnie dzieje Polski, nadaje im sens „ku pokrzepieniu serc,” gdzie zwykle każda porażka jest „sukcesem.” W ten sposób jak twierdzi Andrzej Walicki, traci się wymierny interes narodu i szybko przechodzi się do porządku nad ofiarami i klęskami w imię wielkości ostatecznego celu, kiedy klęska podobno przybliża nas do wymarzonego ideału31 . Podejście to przypomina utopijne i niewykonalne idee marksizmu i leninizmu, dla których zamordowano ok. 100 milionów ludzi.

    10. Dlatego jak pisze Jan Szczepański, że „niewiadomo, co narodowi przynosi większe szkody pesymizm zrodzony z prawdy czy z nieprawdy. ”32


    11. Jakkolwiek nie jesteśmy zadowoleni z syndromu polskich dziejów w ostatnich 350 latach, to jednak nie możemy zaprzeczyć, że jesteśmy pod ich wpływem, co znalazło wyraz w podjęciu niekorzystnej decyzji dot. wybuchu Powstania ‘44. Z drugiej strony warto zastanowić się czy jesteśmy zaprogramowani na wieczność sensem dziejów Polski? Czy zawsze musimy podejmować decyzje niemożliwe w realizacji bo tak wynika z naszej historii? Czy być może pokojowe zachowanie się Ruchu Solidarności w latach 1980-tych i pokojowe przejęcie władzy w 1989 r. przez ten Ruch nie jest czasem przykładem zerwania z dotychczasowym sensem dziejów Polski i ich historiografią?

      Model na rys. 5 ilustruje sens dziejów Polski, które mają zdecydowany wpływ na politykę, wojskowe sprawy i moralność Polaków.





  8. Uniwersalizm Powstania ’44 i jego wkład w dzieje Polski i świata:





    1. Tyranie nie mają współcześnie szans na dłuższe trwanie, muszą liczyć się z protestami i ew. powstaniami.


    2. Powstania można podejmować o ile mają szanse na sukces, tak jak to miało miejsce z Powstaniami w Paryżu w 1944 czy w Pradze w 1945. Podejmowanie powstań celem demonstrowania swego nieszczęścia kosztem jego pogłębiania jest niemoralne, bowiem odbiera ludziom prawo do życia nadane przez Stwórcę. Świat coraz bardziej staje się nieczuły na tragedię ludzką bowiem jest jej za dużo, jej nadmiar ogranicza ludzkie zainteresowanie nią.


    3. Przy podejmowaniu decyzji o powstaniach należy stosować zasadę minimalizowania własnych strat.


    4. Idealizm liderów nie może przysłaniać realizmu bytu narodu.


    5. Idealistyczne dziedzictwo społeczeństwa może inspirować liderów ale nie może prowadzić ich do podejmowania zbyt ryzykownych decyzji.


    6. Honor jest tak samo ważny jak mądry kompromis.


    7. Podtrzymywanie dialogu z wrogiem jest lepsze od niszczącego konfliktu.


    8. Patriotyzm należy kultywować, jako warunek konieczny funkcjonowania państwa narodowego, ale nie za cenę olbrzymich strat w ludziach, dorobku materialnym i kulturalnym. W sytuacji beznadziejnej obrony, patriotyzmem jest zachowanie substancji narodu we wszystkich jego aspektach.


    9. Na stanowiska dowódcze w wojsku trzeba mianować nie tylko fachowców i zasłużonych, ale przede wszystkim ludzi z charakterem, trzymających się określonej doktryny, i zdolnych do dymisji jeśli rozwiązanie nie idzie po ich myśli.


    10. Na stanowiska polityczno-społeczne należy selekcjonować ludzi wartościowych, ideowych, dobrych i mądrych. Żeby ograniczyć awansowanie liderów głupich a sprytnych społeczeństwo musi brać masowy udział w wyborach, bowiem dzięki pasywnej postawie istnieje zawsze prawdopodobieństwo selekcji ujemnej i pogłębiania kryzysu społeczno-politycznego, prowadzącego do ew. utraty niepodległości i powstań.



  9. Czy Polacy są „osamotnieni” w zmaganiach z pamięcią historyczną?




    1. Inne narody mają podobne jak Polacy zmagania z sensem swej historii. Np. Francuzi po masakrach w I Wojnie Światowej nie mieli zapału do walki w II Wojnie Światowej.


    2. Amerykanie w Wietnamie w latach 1960-70-tych byli agresywni bowiem nie chcieli powtórzyć sytuacji podobnej do poddania się Europy Hitlerowi w 1938 r. w Monachium, stąd nie chcieli dopuścić do sukcesu strategii domina komunistów w Azji.


    3. Pokolenie Niemców w XXI w. nie ma wiele wspólnego z pokoleniem z II Wojny Światowej, nie czuje się winne za ówczesne zbrodnie wojenne, stąd raczej mści się na tych państwach, które pokonały Niemcy w 1945 r. Zwłaszcza bojkotuje politykę światową USA, co znalazło wyraz w wygranych wyborach w 2002 r. kanclerza Gerharda Schrodera, który prowadził wybory pod kątem antyamerykańskiej polityki.


    4. Rosjanie ciągle marzą o silnej Rosji, są gotowi oddać swe obywatelskie prawa za to tylko by silny lider uczynił Rosję mocarstwem ponownie. Twierdzą, że nie ma Rosji bez „cara.”




  10. Konkluzja:




    1. Z punktu widzenia politycznego i wojskowego, Powstanie ’44 było porażką, z punktu widzenia moralnego było zwycięstwem. Z punktu widzenia sensu dziejów Polski, Powstanie było ich oczekiwaną konsekwencją, próbą spełnienia tego co „niemożliwe.” Aspekty moralno-dziejowe Polaków wzięły górę nad aspektami polityczno-wojskowymi, co wskazuje na siłę polskiej tradycji i słabość liderów w logicznym przeciwstawieniu się utopijnej tradycji.


    2. Ocena Powstania w jego czterech kategoriach ułatwia nam jego analizę i sens i jak mówią Francuzi tout proportion gardee; Powstanie nie było „ani tryumfem ani zgonem,” jak świetnie pisze Tomasz Łubieński33 . Tyle tylko czy aby zaspokoić sens naszych dziejów i moralności było warto poświęcić 200,000 zabitych, 300,000 rannych, 500,000 wysiedlonych i w 83 proc. zniszczenie Warszawy? Zwłaszcza, że inne narody nie robiły w tym czasie podobnych w skali powstań i raczej dobrze na tym wyszły.

    3. Powstanie ‘44 jest faktem i prócz jego krytyki w zakresie aspektów politycznych i wojskowych, powinniśmy widzieć w nim także dodatnie dziedzictwo, które warto wykorzystywać w stosunkach międzynarodowych, na wzór Żydów, którzy swoją Zagładę wykorzystują bardzo mądrze.


    4. Prawda o Powstaniu niech chociaż poprawi teraz proces selekcji liderów na najwyższe stanowiska w III RP. O to woła 200,000 zabitych, 300,000 rannych i 500,000 którzy nie wrócili do stolicy oraz wołają o to jej po powstaniowe gruzy. A zobowiązuje do tego wielkość i powszechność bohaterstwa Powstańców i Mieszkańców.


    5. Co nam pozostaje robić? Czcić bohaterstwo szeregowych Powstańców i Mieszkańców oraz nie dopuścić do ponownej hekatomby. Ale jeśli myśleć bardziej optymistycznie o Powstaniu, to trzeba zacytować mądrość Autora edytorialu z cytowanego na wstępie Dialogue and Universalism (Warszawa), który uważa, że „wartości spontanicznego poświęcenia i bezinteresowności powstańczej powinny być medycyną dla współczesnej Europy i coraz bardziej cynicznego świata. A etyczne, w kontekście międzynarodowym, dziedzictwo Powstania jest kluczem do rozwiązywania współczesnych problemów.” Głowa do góry młodzieży, idźcie za głosem polskiego Mędrca. Bądźcie mądrzy i dobrzy.


    6. W tym celu należy opracować podręcznik pomocniczy dla szkół w oparciu o powyższe przesłanki metodologiczne, abyśmy byli spokojni o przyszłość Polski i jej mieszkańców.

    7. <
    8. Zatem kwestia Powstania Warszawskiego 1944 może w swym tragizmie okazać się po 60-ciu latach pozytywnym zapalnikiem dla lepszych rozwiązań ludzkości, o ile ona usłyszy i zastosuje idee filozofii uniwersalnego działania, bądź co bądź wywodzącej się z…Warszawy, jakby powstałej z jej gruzów 1944! W takim przypadku ofiary Powstania Warszawskiego nie poszłyby na marne, czyli „drożdże Powstańców nie pójdą na przemiał” i nie skorzysta z tego nasz polski Chochoł.


    9. Jak z prezentowanej syntezy wynika, pamięć historyczna może zniewalać albo uwalniać jej uczniów, a rozpoznanie, którą rolę akurat spełnia może zabrać wiele czasu, czasem i trzy pokolenia . Stąd, gdy jeszcze żyją uczestnicy wydarzeń jest bardzo trudno o „wyzwolenie się”z pamięci historycznej. Z czym tak wyraźnie stykamy się z okazji czczenia 60 rocznicy Powstania Warszawskiego w 2004 r.








LEGENDA :
1 Pisanie krytycznie o Powstaniu nie sprawia autorowi przyjemności, ale jego tragiczny „upał” wciąż czuję i uważam, że ktoś powinien wypowiedzieć się w imieniu zabitych i rannych oraz wysiedlonych, czy pozbawionych dobytku. Ktoś musi podjąć się tej niewdzięcznej roli. Moje doświadczenie z Powstania upoważnia mnie do tego (autor jako 7-letnie dziecko, uratował się spod trupów egzekucji róg ulic Madalińskiego i Kazimierzowskiej na Mokotowie w sierpniu 1944 r.).
2 Główne tezy zostały ponumerowane dla lepszej dyskusji.
3 Wprawdzie H. Sienkiewicz otrzymał Nobla za Quo Vadis, ale Trylogia to historia naszego narodu, na której się wprawiał.
4 De facto mowa o 300,000 bowiem 200,000 nie wróciło bowiem zostali zabici. Zresztą są to tylko szacunki, które są nieweryfikowalne, z uwagi na zniszczoną ewidencję przez wojnę i nie odtworzoną zaraz po wojnie.
5 Mowa tu o wypowiedziach w Dialogue & Universalism No. 5-6, 2004 r. wydawany przez Instytut Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego.
6 Wprawdzie w większości jest to emigracja zarobkowa, ale dlatego m.in. miała miejsce w tak masowej skali ponieważ ubyła inteligencja, która mogłaby ew. zorganizować gospodarkę nawet pod zaborami, jak to czyniono w Zaborze Pruskim, czy w Czechach.
7 Wprawdzie nie ma jeszcze pomników dowódców Powstania, ale chyba z uwagi na istnienie PRL, ostatnio szykują się jednak pomniki pewnych generałów.
8 Dziennik Polski, 26,VI, 2004 i Nowy Dziennik (Nowy Jork), październik 2004
9 Klasyfikacja i ocena problematyki powstańczej powstała w wyniku dyskusji autora z Wojciechem Militzem, prezesem Stowarzyszenia Weteranów Zgrupowania „Baszta.” podczas spotkania ze studentami i żołnierzami AK, zgrupowania „Baszta” w Wyższej Szkole Zarządzania i Ekologii w Warszawie przy ul. Reytana 16 w dniu 23 pażdziernika 2004 r. Dyskutanci zgodzili się co do wymienionych tu aspektów i ich roli w PW.
10 „To była straszna zdrada,” z prof. Normanom Daviesem rozmawia Filip Łobodziński, Newsweek, 1.08.2004.
11 Joseph E. Perisico, Roosevelt’s Secret War, FDR and World War II Espionage, New York: Random House, 2001, s. 404-405.
12 „To była straszna zdrada,” z prof. Normanom Daviesem rozmawia Filip Łobodziński, Newsweek, 1.08.2004.
13 Nowy Dziennik, Nowy Jork, 27 sierpnia 2004.
14 Rozbieżności w dowodzeniu podczas wojny są bardzo częste, np. w II Wojnie Światowej po inwazji w Normandii w czerwcu 1944 r. był widoczny rozdźwięk miedzy strategią szerokiego frontu gen. Eisenhowera a strategią wąskiego frontu marszałka Montgomerego, którego strategia mogła zakończyć wojnę szybciej. Zwyciężyła strategia amerykańskiego generała, który nie chciał przyznać prymatu angielskiemu wojskowemu. Podobnych rozbieżności było znacznie więcej, zwłaszcza wśród niemieckiego dowództwa.
15 Jan Matlachowski, Kulisy genezy Powstania Warszawskiego, Londyn: Poldom, 1978.
16 Prof. Płochocki twierdzi, że decyzję premiera Mikołajczyka zatwierdził naród w głosowaniu 3xTAK w 1947 r. Wydaje się, że to jest zbyt daleko posunięte wytłumaczenie, ówczesne głosowanie było przeciwko władzy komunistów a nie referendum za b. premierem.
17 Jan Sidorowicz, „Powstanie: co działo się nad Wisłą,” www.prawica.net
18 W tej sytuacji d-cy Powstania nie mogli liczyć na pomoc Aliantów, bo nie było komu z nimi rozmawiać, co jest zaprzeczeniem tezy N. Daviesa, że pomoc była możliwa.
19 Opinia tego typu brzmi jak megalomania, ale ona nam głównie została i jest tylko odzwierciedleniem nastrojów Polaków.
20 Andrzej Grzegorczyk, A Philosophy for That Time: The Philosophy of Selflessness, Dialogue and Universalism, No. 5-6, 2004. s. 167-172.
21 Norma Davies, Rising ’44 “The Battle for Warsaw,” London: Pan Macmillan, 2004.
22 Może wyjątek tu stanowi Otto III, który doprowadził do powstania polskiego królestwa, ale dlatego, że marzyła mu się Wielka Zjednoczona Europa, w której wschodnią flankę miała stanowić Polska. Było to niestety 1000 lat temu.
23 Od wielkiego niszczącego wiatru w XVI w.
24 A. Targowski: „Cywilizacyjna synteza losów Polski i Świata” w pod red. A. Targowski i A. Ajnenkiel, Losy Polski i Świata, Warszawa: Bellona, 2000.
25 Op.cit.
26 Nie zapomnijmy, że w I RP tylko 10 proc. ludności miało prawa obywatelskie.
27 I Rozwidlenie Cywilizacji-Schizma Chrześcijaństwa-1054, II Rozwidlenie Cywilizacji-Powstanie nowych monarchii-1500, III Rozwidlenie Cywlizacji-Rewolucja Przemysłowa i Demokratyczna, IV Rozwidlenie Cywilizacji-Przyśpieszenie nauki, techniki i informatyki-1961, V Rozwidlenie Cywilizacji, koniec Zimnej Wojny, globalna gospodarka (op. cit. Targowski 2000).
28 Op.cit. Targowski (2000).
29 Janusz Kuczyński, Sens polskiej historii i polskość uniwersalistyczna, w Janusz Kuczyński, Młodość Europy i wieczność Polski, Warszawa: Biblioteka Dialogu, Wstęp do Uniwersalizmu t. II, 1999, s.91-93.
30 Prof. Płochocki twierdzi, że sens dziejów Polski jest taki jaki my mu nadamy.
31 Andrzej Walicki, Patriotyzm i sens historii. Uwagi sceptyka, w red. J. Kuczyński, Sens Polskiej historii, Warszawa: Biblioteka Dialogu, Uniwersytet Warszawski. 1990. s. 34.
32 Jan Szczepański, „Sens dziejów, sens historii,”w red. J. Kuczyński, Sens Polskiej historii, Warszawa: Biblioteka Dialogu, Uniwersytet Warszawski. 1990. s. 24.
33 Tomasz Łubieński, Ani tryumf ani zgon, Szkice o Powstaniu Warszawskim, Warszawa: Wydawnictwo Nowy Świat: 2004.
34 Czyli ok. 110-130 lat, kiedy odejdzie ostatni wnuczek/ka uczestnika wydarzeń. Np. prasa amerykańska doniosła, że w 2004 r. zmarła Alberta Martin wieku 97 lat, ostatnia żyjąca wdowa po uczestniku Wojny Cywilnej w 1861 r., która przyszła na świat w 1907r., czyli w 46 lat po wspomnianej wojnie. Jako bardzo młodziutka kobieta wyszła za mąż za bardzo podeszłego wiekiem weterana wojny domowej. W tym konkretnym przypadku pamięć historyczna trwała aż 143 lata.





powrót do strony tytułowejpowrót do strony tytułowej