Stronę odwiedzono do tej pory: 429944 razy czwartek 21 sierpnia 2014 r. imieniny : Joanny Kazimiery Piusa 

duża czcionkaduża czcionka


STRONA PRZECIWNIKÓW KULTU SPRAWCÓW
POWSTANIA WARSZAWSKIEGO



Niniejsza edycja 2014 jest już ostatnią

WEDŁUG NAS DALSZE DYSKUSJE NA TEMAT POWSTANIA SĄ JUŻ BEZCELOWE

Od 70 lat toczyły się dywagacje jakie były motywy działania , nadzieje oraz kwalifikacje sprawców tej katastrofy narodowej, jaką było powstanie. W zamieszczonych poniżej publikacjach znani historycy zgodnie ustalili, że glówni sprawcy, czyli Okulicki, Bor-Komorowski, Pełczynski i Chuściel, byli ludżmi bez wyobrażni politycznej, bez poczucia opowiedzialności i byli też dyletantami w sprawach ówczesnych środków walki. Są też zgodni, że byli oni pod wpływem Okulickigo, który zdobywał sobie popleczników, głosząc hasła o potrzebie „wielkiego zrywu dla ratowania Rzeczpospolitej”. Jest też konsensus, że Okulicki nie mógł być autorem tak szaleńczego pomysłu, ale KTOŚ musiał za nim stać.

Od kilku lat mamy już materiały opublikowane dyskretnie przez nieznane szerzej wydawnictwo MSWiA (okładka obok), z których wyłania się przerażająca prawda:

Gen. Leopold OKULICKI – był prowokatorem, AGENTEM NKWD,
realizującym cele sowieckiej polityki


DOWODY:

        We wrześniu 1940 r. gen. Stefan Rowecki, Komendant Główny ZWZ, mianował Okulickiego komendantem okupacji sowieckiej. Okulicki wyruszył z Warszawy 23 października i przybył do Lwowa 2 listopada. Jako przewodnik towarzyszył Okulickiemu ppor. Bolesław Zymon, jak się okazało – sowiecki prowokator. 21 stycznia 1941 r. Okulicki został zatrzymany przez NKWD. Najpierw w śledztwie obszernie poinformował jakie są plany i obsada jego Komendy Głównej ZWZ w Warszawie, łącznie z prawdziwymi nazwiskami i pseudonimami jej czołowych osobistości, wraz z jego opiniami o nich. Podawał też adresy kwater kontaktowych Komendy Głównej ZWZ w Warszawie. Zdradza, że wcześniej, celem organizacji ZWZ we Lwowie został wysłany gen. Tokarzewski, który przechodził granicę jako Fantiej Michajlowicz Mironow i zostal złapany. W ten sposób wydał gen. Tokarzewskiego, który nie rozpoznany, przebywał w gułagu w Kraju Komi. Po tej informacji, generał został sciągnięty na Łubiankę i torturowany, a życie mu uratowało podpisanie umowy Sikorski-Majski.

        Składa również deklarację: „W przekonaniu, że zwycięstwo ZSRR da Narodowi polskiemu możność życia i rozwoju narodowego, kulturalnego, gospodarczego i politycznego, zeznanie swoje napisałem i deklaruję chęć dalszej pracy. Będzie Polska czerwona, dobrze, byle tylko była. Zrobi to jej zresztą dobrze, wyzwoli i odkryje nowe, nieznane dotąd siły Narodu”.

         Dwa i pół roku póżniej, Okulicki został zrzucony do Polski, formalnie jako emisariusz Naczelnego Wodza, gen. Sosnkowskiego, ale nigdy nie powoływał się na jego rozkazy czy sugestie, lecz uparcie dążył do wywołania powstania. Mówił: “potrzebny jest czyn, tylko przez walkę można wykazać dążenie narodu do wolności i niepodległości”. Członków Komendy Głównej AK, którzy wyrażali obawy, posądzał o defetyzm i tchórzostwo. Borowi-Komorowskiemu groził, że jeśli nie wyda rozkazu do powstania, to stanie się drugim Skrzyneckim. Cały czas parł do walki, namawiał członków KG, aby Borowi-Komorowskiemu przedstawiali fałszywy obraz sytuacji, aby przyśpieszyć wydanie rozkazu.(Jan Ciechanowski) Na naradach KG AK mówił: "W Warszawie mury się będą walić i krew poleje się strumieniami aż opinia publiczna wymusi na rządach zmianę decyzji z Teheranu"(zachowały się stenogramy z narad KG AK).

         31 lipca na naradzie porannej Komendy Głównej w komplecie, stwierdzono, że nie ma przesłanek, aby wydać już rozkaz do walki. Kolejna narada została wyznaczona na godzinę 18.00. W godzinach popołudniowych Okulicki w okolicznościach bliżej nieznanych narzucił wydanie rozkazu.

         Wszelkie poszlaki pozwalają postawić uzasadnioną hipotezę, że w ostatnich godzinach poprzedzających wydanie rozkazu Bór-Komorowski był szantażowany przez obu generałów, że jeśli nie wyda rozkazu – rozkaz wydadzą oni sami. Bór i wezwany chwilę później Delegat Rządu Jankowski, (który też znał ustalenia z godzin rannych i południowych) woleli wybrać rozwiązanie zalegalizowane niż oddać całkowicie stery w ręce zbuntowanej junty (J.Matłachowski, publikacja nr 5).

         Tylko tym można wytłumaczyć następujące zachowanie się Bora-Komorowskiego. Po wydaniu rozkazu (o godz.17.45) gdy przybył szef wywiadu KG, Iranek Osmecki z informacją, że sowiecki zagon pancerny pod Wołominem został rozbity i Niemcy przejęli inicjatywę. Miał jeszcze czas na odwołanie rozkazu, ale tego nie zrobił. Świadkowie zgodnie stwierdzają, że był kompletnie załamany i powtarzał tylko: ”Nic się już nie da zrobić” – wiedząc, że odwołanie rozkazu było jeszcze mozliwe.

         Po Powstaniu Okulicki, mianowany Komendantem AK, wysłał depeszę do Prezydenta RP Raczkiewicza, że Powstanie spełniło swoje zadanie, co świadczy, że wynik tej tragedii był zgodny z jego planem.

        W dniu 28 marca 1945 szesnastu przedstawicieli Rządu RP oraz głównych stronnictw politycznych zostało podstępnie aresztowanych przez NKWD i wywiezionych do Moskwy. Rola Okulickiego w tym jest nie jasna, bo to wicepremier Jankowski pierwszy spotykał się z gen. Sierowem – generałem NKWD. 27 marca Jankowski poszedł na kolejne spotkanie wraz z Okulickim i nie powrócili. Nazajutrz dołączyła reszta i wszyscy zostali aresztowani.

         Dziś dysponujemy częscią dokumentów, udostępnionych za prezydentury Borysa Jelcyna. Gdy prezydent Wałęsa poprosił Jelcyna o udostępnienie całości dokumentów, ten odpowiedział, że nie może tego uczynić, "bo byśmy się rozpłakali i musieli przepisać całą swoją historię".

         Z opublikowanych dokumentów wynika (patrz okladka), że Okulicki, przed pokazowym procesem, składał zeznania jak agent, który wykonał zadanie (rozpętanie powstania w Warszawie), ale chce być nadal sowietom przydatny, oczekując nagrody, w postaci zaoferowania mu ważnej funkcji w komunistycznych władzach. Tu się przeliczył, bo sowieci stosowali inny system nagradzania wykorzystanych już agentów – poprostu likwidowali ich.

         Podobnie jak w roku 1941, aby zlikwidować resztki Podziemia Niepodgłościowego, Okulicki ujawnia wszystko, co mogło jeszcze interesować bolszewików. Podaje liczebność istniejących jeszcze oddziałów, dziesiątki nazwisk i pseudonimów, informuje o radiostacjach i lokalach konspiracyjnych. Ujawnił też, że na czele nowej organizacji „NIE” stoi gen.Emil Fieldorf. Zdradził też gdzie organizowane są kursy dla żolnierzy II Korpusu Andersa, wysyłanych potem z misją do Polski. Obciążał w zeznaniach współoskarżonych.

         Pisał listy kolejno do szefa Bezpieki Mierkułowa, potem do ministra Berii, po raz kolejny oferując współpracę. Pisze m.in.: „Poważna część broni (AK) rozeszła się razem z ludzmi po terenie. Broń tą dla spacyfikowania kraju należałoby możliwie szybko odebrać. Z początku należałoby stworzyć dobrze działający aparat administracyjny, a potem go oczyscić z elementów nieodpowiednich i wprowadzić na ich miejsce ludzi pewnych. Konieczne jest zlikwidowanie wszystkich organizacji tajnych i jawnych, które nie są w dyspozycji tymczasowego rządu polskiego (t.zn. PKWN) i przez to mogłyby przejawiać działalność zakłócającą spokój i bezpieczeństwo publiczne”. To wszystko znajdziemy w 12 protokółach ze śledztwa. Jego zeznania złożone w Moskwie kosztowały tysiące ludzi utratę wolności lub życia.

         Na pokazowym procesie grał rolę polskiego patrioty, który jakoby zrozumiał, że tylko przyjażń ze Związkiem Radzieckim i td... Skąd my znamy tą retorykę?

         We wrześniu z wieziennej celi pisze jeszcze list do samego Stalina, oczwiście bez echa, bo był już zbędnym świadkiem wielkiej prowokacji.

         Wystarczy? Sceptycy powiedza: ale brak dokumentu nakazujacego Okulickiemu rozpętania w Warszawie powstania. Tylko, że takie polecenia, wydaje agentowi oficer prowadzacy - ustnie, który być może przebywał w Warszawie. Niemniej jednak wszystkie dokumenty i poszlaki składają się w logiczną całość jak puzzle.

         To zapłaczcie teraz razem ze mną...

         Zdrada Okulickiego pozostawia tez odium hańby na pozostałych osobnikach procesu decyzyjnego, prowadzacego do wybuchu powstania. Rząd premiera Mikołajczyka odsunął Naczelnego Wodza PSZ, gen. Sosnowskiego, od prawa decydowania, podejmując uchwałę, że jest to decyzja polityczna, należąca do Rządu. Nastepnie Mikołajczyk scedował prawo podjęcia ostatecznej decyzji na wicepremiera Jankowskiego i Komendanta A.K. gen.Bora-Komorowskiego. Gen.Pelczynski i płk Chruściel dali się zmanipulować przez Okulickiego i w dniu 21 lipca podjęto decyzję o wywołaniu powstania w Warszawie, co nie było przewidywane w planach operacji „Burza”i Warszawa nie była przygotowana na taki scenariusz. Chruściel („Monter”) będący pod wplywem Okulickiego, dopuścił się wydania 27 lipca rozkazu mobilizacji odziałów AK na pozycjach wyjściowych do ataków, bez uzgodnienia z Borem-Komorowskim. ( J.Kurdwanowski, poz nr 2). 28 lipca tysiące młodych ludzi albo nie zgłosiło się do pracy, albo wyszło z niej przedwcześnie, aby stawić się na punkty zborne. Po południu 28 lipca, gen Bór, odwołał rozkaz mobilizacji, a żołnierze AK rozeszli się do domów następnego dnia. Była to masowa dekonspiracja żołnierzy AK i tajnych lokali, grozilo to falą masowych aresztowań. Wywarło to też deprymujący efekt na morale żołnierzy, bo zapoznali się z żałosnym stanem uzbrojenia i wielu nie stawiło się już na drugą mobilizcję. Za samowolne wydanie tego rozkazu, płk Chruściel powinien stanąć przed sądem polowym jeszcze przed wybuchem powstania.

         Skompromitował się również kontrwywiad Polskich Sił Zbrojnych, dopuszczając do wysłania z tak ważną misją Okulickiego, człowieka ktory wyszedł żywy z Łubianki! Mogło ich zainteresować też to, że Okulicki przyjażnił się z Berlingiem, któty pierwszy poszedł na współpracę z sowietami. W czasie studiów w Wyższej Szkole Wojennej (1925-27) mieszkali w tym samym pokoju. Również to, powinno zaniepokoić, że Okulicki próbował przeciwstawić się decyzji o wyprowadzeniu formowanej przez Andersa Armii Polskiej do Persji. Nawoływał, aby tych wygłodzonych i nie przeszkolonych ludzi wysłać już na front przy boku Armii Czerwonej.

         Jeszcze przed śmiercią Okulickiego, został on 8 października 1945 roku, rozkazem Szefa Sztabu Głównego PSZ gen. Stanisława Kopańskiego, skreślony ze stanu Polskich Sił Zbrojnych, przestając być formalnie żołnierzem i generałem Rzeczypospolitej. Jest to fakt bez precedensu, bo żołnierz pozostaje w ewidencji armii nawet po śmierci, gdyż należy się jemu godny pochówek.

Należy wyciqgnać wnioski z tej tragedii.

         Muzeum Pawstania Warszawskiego ma nie tylko epatowac bohaterstwo i poświęcenie Powstańców, ale ujawniać całą prawdę o powstaniu: zdradę, brak wiedzy, brak wyobrażni i odpowiedzialności naczelnych dowodców, co przyniosło w efekcie śmierć miasta i 200 tysięcy mieszkanców. Wpajanie młodym ludziom cnoty bohaterstwa już nie jest najważniejsze. Kolejna wojna nie będzie na bagnety, a od operatora drona nie będzie się wymagać bohaterstwa, tylko kompetencji.

Dlatego słowa: wiedza, wyobrażnia i odpowiedzialność winny zastąpić dotychczsową dewizę BÓG, HONOR I OJCZYZNA.

Uzasadnienie:

         Mieszanie BOGA do ludzkich konfliktów powoduje tragiczne skutki. Kapelani często tego samego wyznania, stoją po obu stronach frontu, poświecają sztandary i armaty, zagrzewając żołnierzy do wzajemnego zabijania się, oczywiście walcząc za „słuszną sprawę”. Żołnierzom towarzyszy przeświadczenie, że Bóg jest po ich stronie, i ma ich w opiece, więc podejmują najwyższe ryzyko i ku zadowoleniu dowódców robią kwawą jatkę. Nota bene Niemcy mordując bezbronną ludność nosili na pasach napis „Gott mit uns” (Bóg z nami). Jeszcze dziś wiele konflktów zbrojnych wybucha z powodu różnic religijnych. Np. aktualny konflikt w Irlandi Północnej. W czasie II Wojny Światowej katoliccy Chorwaci zabijali prawosławnych Serbów lub wydłubywali im oczy, jeśli nie ci nie przeszli na katolicyzm A błogosławieni byli przez samego błg.Alojzego Stepinaca (http://pl.wikipedia.org/wiki/Alojzy_Wiktor_Stepinac).

         Słowo HONOR uległo dewaluacji i nie fukcjonuje już ani w walce ani w dyplomacji. Minęły czasy rycerstwa, pojedynków, kodeksu Boziewicza, a nawet „oficerskie słowo honoru” jest dziś bezwartościowe. Gdy minister Beck, w słynnym przemówieniu 5 maja 1939 powiedział, że dla Polaków najważniejszy jest honor, wywołało to kosternację na salonach dyplomatycznych.

         Słowo OJCZYZNA ma dziś wielorakie znaczenie. Zależy z jaką grupą społeczna czy regionem geograficznym człowiek się utożsamia. Może czuć się Polakiem, ale może przede wszystkim Slązakiem lub Europejczykiem, albo wszyskim naraz. Słowo to napędza takie pojęcia jak patriotyzm, a to z kolei nacjonalizm i dalej szowinizm i ksenofobię - zarzewie większości wojen. W 1914 panujące monarchie, nota bene ze soba skoligacone, poklócily się i miliony ludzi, poddane indoktrynacji rzuciło się na siebie z patriotycznymi hasłami na ustach – aby się pozabijać. Patriotyzm może być cenny w czasach pokoju do budowania społeczeństwa obywatelskiego. W czasach wojny zalecałbym pragmatyzm, a nawet oportunizm na wzór czeski, od tego się przynajmiej nie umiera. Bo patriotyzm może okazać się autodestrukcyjny, jak podczas Powstania Warszawskigo.

         We współczesnym świecie, aby godnie żyć, potrzebna jest WIEDZA. Ale nabytej wiedzy, aby była spożytkowana, musi towarzyszyć WYOBRAŻNIA I KREATYWNOŚĆ. A nad tym musi czuwac poczucie ODPOWIEDZIALNOŚCI za swoje działania. Tych cech zabrakło przywódcom powstania. I dlatego dewiza:

WIEDZA, WYOBRAŻNIA, KREATYWNOŚĆ i ODPOWIEDZIALNOŚĆ – winna być wpajana młodzieży nie tylko w Muzeum Powstania Warszawskiego. Ale we wszystkich szkołach i uczelniach, aby nie popełniać tragicznych w skutkach błędów Naszych Przodków. Zwłaszcza, że kultura polityczna społeczeństwa jest nadal niska, uprawiamy nadal kult przywódcy który został bohaterem za „ułańską szarżę” i wyznawanie dewizy , że „jakoś to będzie”. Stają nowe pomniki i szuka sie winnych.

Jan Matlachowski (publikacja nr 5) napisal:

         Powstanie Warszawskie żyje i żyć powinno w naszej narodowej świadomości całą głębią szacunku dla szczytów bohaterstwa i zadumą nad jego historyczną prawdą.

         Powstanie to nie tylko wielka epopeja bezgranicznego bohaterstwa milionowej stolicy i jej powstańców. Szczytów tego bohaterstwa nic nie zdoła przesłonić ani przewyższyć. Powstanie Warszawskie to patos 63 dni walki, prowadzonej w warunkach istnego piekła, w czasie której miasto legło w gruzy, spopieleniu uległy bezcenne skarby kultury, życie straciło setki tysięcy ludzi a reszta mieszkańców milionowej stolicy poszła na tułaczkę i poniewierkę. Była to katastrofa narodowa.

         Powstanie Warszawskie to synonim polskiego heroizmu i niemieckiego barbarzyństwa. Tym niemniej powszechny heroizm i jego kult nie może przesłaniać problemu odpowiedzialności. Na tych, co szafują życiem ludzi, ich dorobkiem i zasobami kultury narodowej, ciąży wyjątkowa odpowiedzialność.

         Powstanie to wielkie historyczne wydarzenie, którego prawda powinna być należycie znana, aby kłamstwa o nim nie rodziły zatrutych owoców.

         Powstanie Warszawskie rodzi nakaz podejmowania wzmożonych wysiłków nad właściwą i powszechną poprawą kultury politycznej narodu. Prawda o Powstaniu unaocznia skutki niewłaściwego mechanizmu selekcji i doboru właściwego człowieka na właściwe stanowisko. Te wady naszego organizmu narodowego są schorzeniami zadawnionymi, powstałymi przez zaniedbania (na przestrzeni wieków i do dziś), zasad umiejętnego rządzenia się.

         Pamięć o Powstaniu winna uczyć kultu wielkości człowieka oraz kultu kompetencji i odpowiedzialności za życie i wartości Narodu. Czas na polską szkołę realizmu i kult rzetelnej kompetencji. O to wołają gruzy Warszawy i tysiące poległych, a wołają na miarę wielkości i powszechności bohaterstwa ujawnionego w Powstaniu.

Jan Sidorowicz
jan.sidorowicz@gmail.com

Autor w Warszawie w 1944 roku




GLORIA VICTIS ! Londyn 1946,

Tadeusz hr Komorowski z żoną, hrabianka Ireną Lamezan-Salins i dziećmi

_____________________________________________________________



Dzwon imienia gen.Antoniego Chruściela

WSZYSCY KTÓRZY ROZPOCZĘLI WALKĘ WIEDZIELI, ŻE IDĄ NA PEWNĄ ŚMIERĆ,
POZOSTALI ZAZDROŚCILI POLEGLYM.
NADZIEMSKA SIŁA ROZPROMIENIAŁA SERCA.

Antoni Chruściel "Monter"
Londyn, dnia 20 sierpnia 1945

Pomnik gen. Leopolda Okulickiego

„W WARSZAWIE MURY BĘDĄ SIĘ WALIĆ I KREW POLEJE SIĘ STRUMIENIAMI,
AŻ OPINIA ŚWIATOWA WYMUSI NA RZĄDACH TRZECH MOCARSTW ZMIANĘ DECYZJI Z TEHERANU”

Gen. Leopold Okulicki – wypowiedź na naradzie Komendy Głównej AK
w lipcu 1944 (według zachowanych stenogramów)


Jeden z wielu przykładów aberracji (Zielona Góra)
EDYCJA 2012


Nowa pozycja, książka:
KULISY KATASTROFY POWSTANIA WARSZAWSKIEGO
Kliknij, aby ściągnąć książkę
do czytania na ekranie komputera
Dzwon nie powinien nosić imienia Antoniego Chruściela lecz Dwustu Tysięcy Ofiar Ludności Cywilnej Warszawy i bić dla uczczenia Ich pamięci

Pomnik nie powinien nosić imienia Leopolda Okulickiego lecz Dwudziestu Tysięcy Bohaterskich Żołnierzy Armii Krajowej poległych w Powstaniu

Nazwy ulic, placów, szkół i innych miejsc publicznych powinny nosić wyłącznie imiona ludzi spośród Bohaterów, Ludności Cywilnej i Żołnierzy Warszawy, poderwanych do walki oszukańczym rozkazem Bora-Komorowskiego z 1 sierpnia 1944.


Książka wydana drukiem oraz dostępna w fomacie PDF:

KULISY KATASTROFY POWSTANIA WARSZAWSKIEGO

Wybrane publikacje i dokumenty

Część I : Kulisy podejmowania decyzji o wywołaniu Powstania

Część II: Wspomnienia i refleksje byłych Powstańców

Częśc III: Dokumenty, bilans, oceny i porównania

Wydanie zawiera szereg publikacji i mało znanych dokumentów oraz zdjęć, które są niedostępne na witrynie w formacie HTLM.

Ze względu na ograniczone środki, książka została wydana drukiem w małym nakładzie i rozesłana tylko do większych bibliotek - patrz wykaz poniżej. Można ją też ściągnąć w formacie PDF i ewentualnie zlecić druk pojedyńczego egzemplarza jednej z licznych drukarni cyfrowych, wysyłając mailem ściągniety plik. Prawidłowy wymiar książki jest 250x175mm a koszt druku nie powinien przekroczyć 45 złotych.


Kliknij tutaj aby ściągnąć okładkę - FRONT


Kliknij tutaj aby ściągnąć okładkę - TYŁ


Kliknij tutaj aby ściągnąć GRZBIET okładki


KLIKNIJ TUTAJ ABY ŚCIĄGNĄĆ CAŁĄ KSIĄŻKĘ (9.5 MB) DO DRUKU

WYKAZ BIBLIOTEK DO KTÓRYCH KSIĄŻKA ZOSTAŁA WYSŁANA:

BIAŁYSTOK - Książnica Podlaska, ul. J. Kilińskiego 16
BYDGOSZCZ - Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna, ul. Długa 39/41
GDAŃSK - Biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego ul. Wita Stwosza 53
GDAŃSK - Wojewódzka Biblioteka Publiczna, Targ Rakowy 5/6
KIELCE - Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Kielcach, Rynek 5
KRAKÓW - Biblioteka Jagiellońska, al. Mickiewicza 22
LUBLIN - Biblioteka Główna Uniwersytetu M. Curie-Skłodowskiej, Radziszewskiego 11
LUBLIN - Biblioteka Uniwersytecka KUL, ul. F. Chopina 27
ŁÓDŹ - Biblioteka Uniwersytecka w Łodzi, ul. J. Matejki 32/38
POZNAŃ - Biblioteka Uniwersytecka, ul. Ratajczaka 38/40
OLSZTYN - Wojewódzka Biblioteka Publiczna, ul. 1 Maja 5
OPOLE - Biblioteka Główna Uniwersytetu Opolskiego , ul. Strzelców Bytomskich 2
SZCZECIN - Książnica Pomorska im. S. Staszica, ul. Podgórna 15/16
TORUŃ - Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu, ul. Gagarina 13
WARSZAWA - Biblioteka Uniwersytecka, ul. Dobra 56/66
WARSZAWA - Biblioteka Publiczna m. st. Warszawy - Biblioteka Gł. Woj. Mazowieckiego,
WARSZAWA - Biblioteka Narodowa, al. Niepodległości 213
WARSZAWA - Stowarzyszenie Pamięci Powstania Warszawskiego, ul Długa 22
WROCŁAW - Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu,ul. K. Szajnochy 10
ZIELONA GÓRA - Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna , al. Wojska Polskiego 9
LONDYN -STUDIUM POLSKI PODZIEMNEJ, 11, Leopold Road, London W5 3PB, U.K.
LONDYN - BIBLIOTEKA POLSKA POSK W LONDYNIE-236-248 King Street
MONTREAL - Instytut Naukowy i Biblioteka Polska, 3479 rue Peel




MOTTO:
Naród naprawdę męski nie walczy nigdy do ostatniej kropli krwi.
Na tym polega prawdziwy patriotyzm, patriotyzm obdarzony
instynktem życia, nakazującym cierpliwość, ostrożność,
powściągliwość, subtelność taktyczną w dążeniu do celu
zasadniczego. My natomiast tak bardzo tęsknimy do wielkości,
do walki…
Stefan Kisielewski o Powstaniu Warszawskim,
Tygodnik Powszechny , 24 .09.1945 (fragment)

CEL ZAŁOŻENIA STRONY

        Ciągle pozostaje niezwykle trudnym dotarcie do świadomości społecznej, że Powstanie Warszawskie posiadało dwa aspekty. Z jednej strony niebywałego bohaterstwa Powstańców i poświecenia ludności cywilnej - z drugiej strony kompromitującego braku wyobraźni politycznej, nieodpowiedzialności i ignorancji zawodowej pomysłodawców Powstania - bo nie można ich nazywać dowódcami. Prawda jest taka, że żołnierze AK zaufali przywódcom Powstania, że poprowadzą ich do zwycięstwa, czyli pokonania garnizonu niemieckiego w Warszawie - a ci poprowadzili ich do z góry ZAPLANOWANEJ KLĘSKI. Okulicki na naradzie Komendy Głównej AK w lipcu 1944 mówił: "Musimy się zdobyć na czyn, który wstrząśnie sumieniem świata. W Warszawie mury się będą walić i krew poleje się strumieniami, aż opinia światowa zmusi rządy 3 mocarstw do zmiany decyzji z Teheranu" Tak wiec dowódcy AK zdawali sobie sprawę, że Powstanie militarnie nie ma szans na powodzenie, jest w założeniu skazane na klęskę i miało być tylko rozpaczliwym krzykiem protestu przeciw zniewalaniu Polski przez Sowiety.
         Miało być tylko rozpaczliwą polityczną demonstracją wobec Roosevelta i Churchilla, w oczekiwaniu na ich pomoc w obliczu nadchodzącej Armii Czerwonej. Powstańcy i ludność cywilna Warszawy zostali oszukani, w rozkazie Bora jest tylko mowa o pokonaniu garnizonu niemieckiego (poz. 12) - de facto, Bór wypowiedział tym rozkazem wojnę Sowietom.
         Wydanie rozkazu do walki tysiącom ludzi bez zapewnienia im broni i GWARANCJI pomocy z zewnątrz oraz bez liczenia się z represjami wobec ludności miasta - to nie było szaleństwo, to było po prostu draństwo. Bo wydając ten rozkaz, zmierzający do ZBIOROWEGO SAMOBÓJSTWA, nie mieli na to przyzwolenia ani społecznego, ani władz zwierzchnich. Generał Anders orzekł, że to była zbrodnia.
         Uprawianie kultu przywódców Powstania zaczęło się już w dniu kapitulacji. Awans Komorowskiego "za wybitne zasługi" na Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych, a Chruściela na generała, to była grubymi nićmi szyta próba zatarcia wrażenia kompromitującej katastrofy. Tak Rząd Emigracyjny i generalskie towarzystwo wzajemnej adoracji próbowało ratować twarz.
         Pytanie - czy na "dzwonie Montera" w Muzeum PW można umieścić napis, że właśnie dzięki temu, że wydał zbrodniczy rozkaz zdobywania bunkrów kilofami i siekierami, ta lista nazwisk poległych, wykuta na murze jest tak długa? Obowiązująca dziś polityczna poprawność mówi, że nie można. Więc nurzamy się nadal w zakłamaniu, stawiając na piedestały fałszywych bohaterów. Prawdziwymi bohaterami była tylko wspaniała młodzież, ale "pomysłodawcy" Powstania ten kwiat młodzieży pchnęli świadomie do aktu zbiorowego samobójstwa.
         Dodatkową trudnością w ocenie Powstania jest, że Powstańcy, jak i ich rodzice czy ich dzieci, nigdy nie chcieli i nadal nie chcą pogodzić się z myślą, że zostali wmanewrowani w walkę z góry zaplanowaną jako przegraną, jako całopalenie, jako ofiarę na Ołtarzu Ojczyzny.
         Ostatnio dużo szkody w kształtowaniu świadomości społecznej wyrządziła książka Normana Daviesa, który 20 lat temu przyznał rację profesorowi Ciechanowskiemu, że Powstanie było fatalnym błędem. Dziś sprzeniewierzył się zasadom obowiązujących historyka i kierując się chyba względami merkantylnymi spłodził cegłę, w której napisał to co ludzie chcieli przeczytać - że z Powstania, które zakończyło się apokaliptyczną katastrofą narodową, możemy być DUMNI! Z tą absurdalną tezą rozprawia się Lech Mażewski i Andrzej Targowski (poz. nr 28 i 29).
         Nasza strona internetowa ma być przeciwwagą dla publikacji różnych apologetów Powstania jak prof. Roszkowski, który udzielił wywiadu Życiu Warszawy pt. "Gdyby nie było Powstania, mielibyśmy dziś kaca." Już z tytułu wynika, że gdyby nie zginęło te 230 tysięcy ludzi i nie przepadł dorobek materialny i skarby kulturalne stolicy, to mielibyśmy dziś kaca…Niestety prof. Roszkowski i podobni mu piewcy "moralnego zwycięstwa" mają dziś dobre samopoczucie… Ale nie dowiemy się już co myśleli o Powstaniu w ostatnich chwilach swego życia ci przywaleni gruzami, palący się żywcem, topiący się w kanałach lub przed rozstrzelaniem. Chwalimy się tym, że podczas okupacji niemieckiej nie mieliśmy kolaborantów jak Quisling czy Petain. Papież Pius XII uznał powstanie warszawskie za "tygiel, w którym oczyszcza się i uszlachetnia złoto najwyższej próby"(poz 22).Ale z chwilą gdy zabrakło pokolenia Kolumbów, kręgosłup Narodu został złamany, nie miał kto dawać wzorców moralnych. W kraju zaroiło się od różnych Quislingów w rodzaju Bierutów, Bermanów, Cyrankiewiczów oraz własnego chowu tysięcy katów-ubeków i pół miliona donosicieli. Więc skutki Powstania odczuwamy do dzisiaj.
         Naszym dążeniem jest, aby w każdym mieście była ulica lub plac Powstańców Warszawy lub aleja Armii Krajowej, ale aby z tych miast zniknęły ulice imienia Bora-Komorowskiego, Okulickiego, Chruściela czy Pełczyńskiego. Bo ci megalomani zdolni do szafowania życiem żołnierzy i ludności cywilnej nie zasługują na cześć i nie mogą być wzorcami do naśladowania, a stawianie im pomników świadczy o aberracji myślowej.
         Zaplanowana klęska, "krzyk protestu", nie poruszyła sumienia świata, nie powstrzymała biegu historii rozgrywanej przez potęgi polityczne i militarne II Wojny Swiatowej, gdyż podział polityczny Europy był wcześniej przesądzony przez wielkie mocarstwa.
         Więc niech choć pamięć o Powstaniu dziś i na co dzień będzie krzykiem protestu przeciw nagminnemu powierzaniu władzy ludziom, których obdarzamy zaufaniem, a którzy tej władzy potem nadużywają, okazują się niekompetentni, nieodpowiedzialni lub sprzedajni. Zakłamywanie historii, wznoszenie pomników fałszywym bohaterom, może mieć zgubne skutki dla rozwoju życia publicznego we współczesnej Polsce.
        

LISTA PUBLIKACJI (książki)

Podstawowe obszerne dzieła historyczne opisujące podłoże polityczne i dyplomatyczne Powstania Warszawskiego, zawierające bogatą bibliografię:

1. Władysław Pobóg-Malinowski, Najnowsza Historia Polityczna Polski;
2. Jan Ciechanowski, Powstanie Warszawskie;
3. Janusz Kazimierz Zawodny, Uczestnicy i Świadkowie Powstania Warszawskiego - Wywiady;
4. Janusz Kazimierz Zawodny, Powstanie Warszawskie w Walce i Dyplomacji.

Jan Ciechanowski i Janusz Kazimierz Zawodny byli żołnierzami Powstania Warszawskiego.

W książkach: Powstańczy szantaż (Lech Mażewski) i Ani tryumf ani zgon (Tomasz Łubieński) przedstawiony jest bezsens powstań polskich.

Pozycja szczególna: głęboko refleksyjne, nietypowe spojrzenie na Powstanie dwudziestoletniego powstańca, który przeszedł szlak bojowy z Woli przez Stare Miasto (pasaż Simonsa) aż na Czerniaków: MRÓWKA NA SZACHOWNICY.


1993

1999

Internet 2004

2007

Cała książka w internecie na stronie: www.kurdwanowski.pl

Kontakt z autorem: "Kurdwanowski": jkurdwanowski@hvc.rr.com


LISTA PUBLIKACJI

  1. nowa publikacja: Leszek Sykulski: ZBRODNIA I MIT

  2. Jan Kurdwanowski - Dekonspiracja warszawskich oddziałów AK przed Powstaniem

  3. Kłamstwa Dowódcy Powstania gen. Chruściela ("Montera") w jego artykułach do prasy emigracyjnej (Polska Walcząca - Londyn 1945)

  4. Jan Sidorowicz – Powstanie Warszawskie bez niedomówień – PRO MEMORIA 5/2004

  5. Jan Matłachowski – Kulisy genezy Powstania Warszawskiego (synteza) – GAZETA Toronto 2004, Nowa Myśl Polska nr 37/2004

  6. Andrzej Solak – POWSTANIE WARSZAWSKIE – MITOLOGIA ZRYWU Nowa Mysl Polska 9.10.2005

  7. Pawel Wieczorkiewicz – OBŁAKANA KONCEPCJA POWSTANIA Zycie Warszawy 29.07.2005

  8. Jan Nowak-Jeziorański – Kulisy podejmowania decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego – (Sens i Tragizm Powstania Warszawskiego – wyd. Dialog, W–wa 2007)

  9. Paweł Wieczorkiewicz – ZAMIAST PRAWDY WOLIMY MITY Zycie Warszawy 5.05.2005

  10. Dariusz Baliszewski – Przerwać tę rzeź – Autor programu "Rewizja nadzwyczajna" (Tyg. WPROST 8.8.2004)

  11. Wiesław Chrzanowski – W imię czego ta ofiara? (Sens i Tragizm Powstania Warszawskiego – wyd. Dialog, 2007)

  12. Jan Ciechanowski – Rozmowa z Borem-Komorowskim (dowódcą AK) z 3 maja 1965

  13. Jan Kurdwanowski – 22 LIPCA ORAZ 1 SIERPNIA 1944 BÓR-KOMOROWSKI PODPISAŁ DWA DOKUMENTY DOTYCZĄCE POWSTANIA (post na Forum Muzeum PW)

  14. Jan Kurdwanowski – Mrówka na szachownicy (wyjątki) – wyd. Mentor W-wa 1999

  15. Jan Sidorowicz – AKTY OSKARZENIA NA PROCES CZTERECH

  16. Andrzej Targowski –Dialog Pokolenia Pomostu z Pokoleniami Ojców i Kolumbów, czyli refleksje o Powstaniu Warszawskim 1944 Dialogue and Universalism, UW Universalism Vol.XIV, No. 5-6/2004, s.217 (Polish Academy of Sciences)

  17. Andrzej Targowski – Dziedzictwo Powstania Warszawskiego

  18. Lech Mażewski – Duet legionowych generałów a wybuch PW – Nowa Myśl Polska 31/2004

  19. Jan Ciechanowski, Tomasz Łubieński, Janusz Marszalec – W bój bez broni – Mówią Wieki – numer specjalny 1/2004

  20. Stanisław Mazurkiewicz – syn "Radosława" – Zgrupowanie "Radosław" (W-wa 1998)

  21. Marian Stępień – Największe nieszczęście i wyraźna zbrodnia (Reakcje środowiska londyńskiego na wybuch i przebieg powstania warszawskiego) PRZEGLĄD nr 40 (351) 3.10.2006

  22. Magdalena Grodzka-Gużkowska – Relacja kobiety-strzelca wyborowego w PW – Tygodnik Przekrój 29.06.2006

  23. Paweł Skibiński – PRYMAS STEFAN WYSZYŃSKI I PAPIEŻ PIUS XII O POWSTANIU WARSZAWSKIM (Ośrodek Myśli Politycznej)

  24. Post na forum Onetu – Opis walk na Ochocie (http://portalwiedzy.onet.pl/,7455,1350647,czasopisma.html)

  25. Marek Getter – STRATY LUDZKIE I MATERIALNE W POWSTANIU WARSZAWSKIM (BIULETYN Instytutu Pamięci Narodowej NR 8-9/2004)

  26. Rafał Jabłoński – PRZERWALI BOJ GDY NIE BYLO SZANS Zycie Warszawy 5.08.2005

  27. Jean–Francois Steiner "Warszawa 1944". Wyd. Krąg, Warszawa 1984 – fragmenty

  28. Lech Mażewski – Falszywa synteza Normana Daviesa – Nowa Myśl Polska 34/2004

  29. Lech Mażewski – Jak to było z tym Powstaniem ? – Nowa Myśl Polska 40/2004

  30. Andrzej Targowski – Odpowiedź Normanowi Daviesowi

  31. Andrzej Targowski – POLSKA–RONIKIER–NIEMCY

  32. ZYCIE W POWSTANCZEJ WARSZAWIE (relacja)

  33. Tomasz Łubieński – Ani triumf, ani zgon – (recenzja) Wyd. Nowy Swiat z głową 2004

  34. Jan Sidorowicz – Co się działo za Wisłą podczas PW ? GAZETA Toronto 2004

  35. Jan Sidorowicz – Powstanie w Warszawie a "powstanie" w Paryżu

  36. Jan Sidorowicz – LIST OTWARTY DO dr Anrzeja KUNERTA

  37. Jan Sidorowicz – List do Instytutu Pamięci Narodowej

  38. Jan Sidorowicz – Cztery przegrane bitwy o Monte Cassino GAZETA Toronto 2004




Życzę wszystkim ciekawej, choć może nie zawsze przyjemnej lektury.

        Jan Sidorowicz (koordynator witryny)

Kontakt:
jeansidor@engineer.com